Acrolink MEXCEL 7N-PC 9900

Wypada mi tylko stwierdzić, iż dzisiejsi goście bezapelacyjnie okazali się, przynajmniej w moim osobistym mniemaniu, zdecydowanie lepsi od swoich protoplastów. Postawili na transparentność, liniowość i dynamikę tym samym otwierając sobie drogę do systemów, gdzie jeszcze do niedawna raczej nie zagrzałyby długo miejsca. Ponadto biorąc pod uwagę praktycznie niezmienność ceny –wszystkie 9000-ki startowały z pułapu ok. 20 kPLN i patrząc na to, co dzieje się na audiofilskim rynku trudno o cokolwiek innego aniżeli w pełni zasłużoną rekomendację.

Marcin Olszewski, Soundrebels

Czy to są kable dla wszystkich? Prawdopodobnie nie, jednak nie zdziwiłbym się, gdyby nawet poszukiwacz szybkości za wszelką cenę po nieudanych, jednak ocierających się o dobry wynik próbach z poprzednikami modelu 9900, teraz zapałałby do Acrolinka dozgonną miłością. Jak wspomniałem, na tle protoplastów obecnie dźwięk ewaluuje w swobodniejszą stronę, a to już niedaleka droga do zrewidowania swoich przez lata skostniałych wyborów i zamiast nadal smagać swoje zmysły kakofonią dźwięków, dla odmiany spróbować posłuchać muzyki. I to jest jedyna grupa, która podczas prób z najnowszym Japończykiem powinna spróbować się otworzyć. Reszta populacji melomanów zależna będzie jedynie od swojego dzieła życia, czyli lepiej lub gorzej skonfigurowanego systemu audio. Ale dla jasności. Ja mam gęsty zestaw, a mimo to czas testu był co prawda nieco inaczej zaprezentowaną, ale nadal świetną przygodą z muzyką w roli głównej.

Jacek Pazio, Soundrebels

 

Przejdź do strony z całością recenzji