Chario Amelia

To kolumny, które zyskają nie tylko na odpowiednim ustawieniu w pokoju, ale i na doborze wzmacniacza. Jeśli maiłbym coś państwu radzić, to powiedziałbym: lampa. I to najlepiej EL34. Byle szybka i dynamiczna. Leben CS-600X, Ayon Audio Scorpio – w tym kierunku bym uderzał. Skręcone do środka, blisko tylnej ściany kolumny dadzą wówczas fantastycznie skupiony, równy dźwięk, w którym będziemy mieli niesamowitą dynamikę, precyzyjny rysunek, szybkość, a także ogromną scenę dźwiękową. Unikałbym słabiej zrealizowanych płyt, ponieważ to konstrukcje, które nie mają na tyle wypełnionego niskiego środka, żeby zrównoważyć ostrość takich realizacji.

Można je postawić w dużym pomieszczeniu, ale nie dla nich zostały one zaprojektowane – większe powierzchnie nagłośnią modele Celio i Aria. Model Amelia genialnie odnajdzie się za to w mniejszych pokojach, nawet w tych całkiem małych. Najlepiej słuchało mi się ich bowiem w bliskim polu, w odległości 1,8 m od nich, a nawet bliżej, z osiami skrzyżowanymi przed moją głową.

Jeśli spełnimy te warunki, dostaniemy dźwięk, z którym można pozostać na długo, być może na zawsze, bez wewnętrznego ciśnienia, że musimy coś zmienić. Kolumny Amelia będą ozdobą każdego wnętrza i każdego systemu, łącząc klasyczny, ale wcale nie nudny, projekt plastyczny, z nowoczesnym graniem, w którym pobrzmiewają echa lat 50. To wyjątkowe kolumny dla wyjątkowych ludzi.

Wojciech Pacuła, High Fidelity

Przejdź do strony z całością recenzji